Czego boi się Pan Młody

Dewiza „im mniej wiesz, tym lepiej śpisz” coraz częściej wprowadzana jest przez facetów podczas przygotowań do ślubu. I tak partnerka wie wszystko sama, nie ma co się się kłócić, bo i tak będzie po jej myśli. Czy na pewno podejście na luzie, bez napinki łączy wszystkich Panów Młodych? a gdzie tam, nerwy zszargane, wyznaczone punkty występu, gdzie na bank się zbłaźni, upadnie albo złamie kolano. Został tylko uśmiech „serio, wszystko będzie dobrze” ale jakoś tam w środku sam sobie średnio wierzy.

Samochód, bukiet i Młodego Pana droga do kościoła

Wszystko przecież już było zaplanowane wcześniej. Auto podjedzie o konkretnej godzinie, potem już tylko przybranie i jazda po wybrankę. Ale chodzisz, miotasz się. Samochód może się przecież zepsuć. Na cholerę wybrałeś zabytkowy a nie nowy. Gdzieś w oddali głos rozsądku woła, że ludzie zajmujący się starymi autami dbają o nie bardziej jak o rodzinę, ale dzisiaj to do Ciebie nie trafia. Wszędzie ciemne chmury. Okazało się, że nawet florystka z dziesięcioletnim stażem stanęła na wysokości zadania i wieziesz bezpiecznie złożony bukiet na kolanach świadka. Wszędzie kamery, teraz wszyscy bawią się w reporterów, a Ty nie wiesz czy po błogosławieństwie rodziców powiedzieć dziękuję czy amen. Skromnie, godnie i tajemniczo powoli kiwasz głową. Przed Tobą kościół.

Tutaj nic złego stać się nie powinno. Przygotowałeś się nawet na rozluźnienie atmosfery i pod podeszwami masz naklejki „Help Me!”. Sprytnie odwrócisz uwagę od siebie. Słowa przysięgi recytowałeś już milion razy. umiesz je podłożyć do beatlesów i kilku kawałków Rycha Peji. Tylko ten mikrofon trzymać od ust dziesięć, pięć czy centymetr oddalony? Czy na bank cały Świat usłyszy tak ważne słowa? Wychodząc cicho dziękujesz tu obecnemu Wszechmogącemu, że jednak zrezygnowaliście z modnego w Stanach wyjścia przy wesołej piosence ze skomplikowanym układem choreograficznym. Jeszcze tylko dostaniecie w twarz groszem, ryż będzie wszędzie i można jechać na salę. a co jak nikt nie pomoże zbierać milionów monet? Dzieci, szczęśliwie w rodzinie są dzieci.

Sala, czyli wielogodzinny test ze wszystkiego

Tradycja stanowczo nakazuje wniesienie już nie Panny a Żony na salę weselną. Byleby się nie potknąć, byle nie przewrócić. Już od najmłodszych lat w „Śmiechu warte” oglądałeś takie akcje. Szampan i kieliszek za siebie przyda się, bo już niedługo PIERWSZY TANIEC. Podczas obiadu nie opuszczasz żadnego toastu, przygotowujesz się do wielkiego występu. Na zaciemnienie nie ma co liczyć, jest osiemnasta, może mądry DJ zapoda chociaż dym pod nogi. Strach tak wielki nie podpowiedział, że goście patrzą na Was jak w obrazek, nawet potknięcia byłyby urocze, a ochom i achom nie będzie końca. Wszyscy zostają na parkiecie i zaczynają się radosne pląsy. I tak do rana, i tak przynajmniej raz z każdą kobietą na sali. Każda będzie tańczyć inaczej, spodziewać się od Ciebie czego innego i utrudniać w każdy możliwy sposób zatańczenie w końcu z własną Żoną. Gwarantuje, Jej wujkowie też nie będą ułatwiać sprawy. Jesteś zadowolony z siebie, pot wylany na siłowni nie poszedł na marne i o drugiej jeszcze trzymasz się na nogach.

Przerwa od tańca to początek nowych niebezpieczeństw. Będą toasty, będzie trzeba pić wódkę. Pamiętasz dobre rady Taty. pij po pół, nawet po 1/4 kieliszka. Możesz jedynie zwilżyć usta. W żadnym wypadku nie wolno się Tobie zapomnieć i pić całych, mimo, że czujne oczy współbiesiadników wyłapią oszustwo w mig i poleci w Twoją stronę nie jeden i nie dwa żarty. Masz na głowie dużo, nie możesz pozwolić sobie na utratę kontroli. Każdy będzie się chciał oprócz toastów zwyczajowych indywidualnie napić po jednym czy po dwa. Co więksi imprezowi wyjadacze postawią sobie za cel wprost upicie Ciebie. Może nie z czystej złośliwości, ale ot tak, dla zabawy. Musisz być czujny, przebiegły i skupiony jak komandos na akcji.

Idealny Pan Młody

Twoje wesele musi być dobrze wspominane przez wszystkich gości. W żadnym wypadku nie może Tobie zabraknąć dobrego słowa, czy komplementu dla pań z którymi będziesz tańczył. W wolnym czasie rzucaj na prawo i lewo anegdotami. Gdy muzyka zamilknie Wy ruszacie między stoły, żeby chociaż chwile poświęcić każdemu z gości. Masz milion obowiązków na głowie, ale poradzisz sobie z nimi śpiewająco. Tydzień po weselu będziesz się ze wszystkich strachów śmiał, ale tak po cichutku, bo przecież nikt nie wiedział, że się trochę bałeś. W sumie to nie był strach, tylko lekkie napięcie przed nowym wyzwaniem 😉

2 thoughts on “Czego boi się Pan Młody

  • 7 lutego 2017 at 11:42
    Permalink

    to dopiero początek góry lodowej. Ja się bałem czy się mi ludzie nie popiją przed 21

    Reply
  • 5 marca 2017 at 09:14
    Permalink

    Witam, nazywam sie Jakub. Ja tez w jednym czasie, jak i ty, chcialem bardzo ladna sylwetke, biceps, ABS i tak dalej. Dwa lata spedzilem na wyszukiwania poprawnego sposobu, aby osiagnac swoje marzenia. Probowalem wszystko: od treningu w silowni wedlug sekretnych technik najslynniejszych mistrzow kulturystyki do biegania na biezni, ale… Jakichkolwiek wynikow nie osiagnalem, “szesciopak” bezpiecznie zostal ukryty za rolkami tluszczu, a bicepsy ciagle nie chcialy sie pokazac.
    I nie wiecej jak dwa miesiace temu natknalem sie na artykul o tym, jak Jason Statham, aby wziac udzial w filmowaniu, przez kilka tygodni odzyskal sylwetke taka wlasnie, jak ja chcialem. Jak okazalo sie pozniej, stosowal srodek do budowy miesni “RevoMuscle”, ale wtedy ja tego nie wiedzialem.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *